Jak byś został prezydentem, to sam byś był wożony limuzyną, hehe ;p
Djablica 19:56 piątek, 4 kwietnia 2008
ememka- śniegu w Polandzie zimą to też prawie nie ma, przynajmniej od dwóch lat i poza górami.
Jak sie jeździ po lewej, było trudno przywyknąć?Mi na Cyprze się wszystko na początku merdało, a już rondo to wogóle, hehehe ;p
A potem próbowali mnie przejechać kierowcy z prawostronnych krajów, którzy wypożyczyli samochody i gnali na hurra po prawej w ruchu lewostronnym.
Z tymi polskimi kierowcami to prawda-jakże inna kultura jazdy i zachowanie wobec rowerzystów panują np w Niemczech i we Francji-byłam zachwycona :-)
nie że wobec innych kierowców, bo jako że w Niemczech było dobrze, to już we Francji miałam ochotę kogoś zbejzbolować co 5 minut.
Hmm, nie wiem od czego zaczac:) Jezeli chodzi o drogi to na pewno sa lepsze niz w Polsce. Jezeli chodzi ci o normalne drogi, to te boczne sa na prawde swietne, a ich nawierzchnia jest czasami lepsza niz glownych drog. Sciezki rowerowe tez sa niczego sobie, no i w ogole sa;) Ludzi na rowerach jezdzi duzo, moze nie tyle co w Holandii ale na pewno o wiele wiecej niz w Polsce. Co do pogody to coz czasami pada, ale po mojej ostatniej wizycie w Polsce - na Wielkanoc, stwierdzilam ze pogoda byla typowo szkocka albo gorsza;) Na pewno jest chlodniej latem i cieplej zima, w Edynburgu sniegu zima raczej nie ma. Co innego bardziej na polnoc w gorach - to i owszem:) Najgorsze jest to ze tu strasznie wieje;/ czasami tak ze trzeba zrezygnowac z pedalowania.
ememka 17:03 czwartek, 3 kwietnia 2008
Jezeli masz jeszcze jakies pytania to pytaj;)
Ememka możesz mi cos więcej powiedzieć na temat stanu dróg, zwłaszcza tych pocznych, natężenia ruchu, ilości ścieżek rowerowych, ilości bikerów i tym podobne. Interesuje mnie jak to jest rowerować po Szkocji. Przyznam że poważnie myslę o przeprowadzce albo do Szkocji albo holandia, na razie zbieram info. a i jeszcze pogoda, czy tam aż tak czesto pada jak myślę :) cheers
zola 13:35 czwartek, 3 kwietnia 2008
A i jeszcze jedno, gdy jakis kierowca widzi ze usiluje skrecic w prawo (to tak jak w PL w lewo;) zwalniam i ogladam sie i usiluje przejechac na srodek pasa to zwalnia i mnie przepuszcza;) Jak cos jeszcze mi sie przypomni to dopisze:)
ememka 13:21 czwartek, 3 kwietnia 2008
Hmm, ja jezdze po Edynburgu i musze powiedziec ze nie mam takich poblemow;) Na prawde tu panuje zupelnie inna kultura, takze ta na drodze. Samochody nie wyprzedzaja na sile, jak nie moga to nie moga i jada za mna, bo np jest zwezenie czy wysepka na srodku ulicy. Czasami jedzie za mna autobus i tez jedzie i nie usilyje mnie ominac za wszelka cene. A i jeszcze jedno, gdy juz wymijaja to odbijaja znacznie, a nie przejezdzaja tak zeby otrzec sie o mnie lusterkiem. No ale coz co kraj to obyczaj;)
ememka 13:20 czwartek, 3 kwietnia 2008
Hmm, ja jezdze po Edynburgu i musze powiedziec ze nie mam takich poblemow;) Na prawde tu panuje zupelnie inna kultura, takze ta na drodze. Samochody nie wyprzedzaja na sile, jak nie moga to nie moga i jada za mna, bo np jest zwezenie czy wysepka na srodku ulicy. Czasami jedzie za mna autobus i tez jedzie i nie usilyje mnie ominac za wszelka cene. A i jeszcze jedno, gdy juz wymijaja to odbijaja znacznie, a nie przejezdzaja tak zeby otrzec sie o mnie lusterkiem. No ale coz co kraj to obyczaj;)
ememka 13:16 czwartek, 3 kwietnia 2008
A co powiesz o tych, co wyprzedzając Cię podczas gdy z naprzeciwka jedzie samochód, niemal spychają Cię do rowu? Tych się powinno zrzucać do przepaści, nie? ;)
aard 12:01 czwartek, 3 kwietnia 2008
No i jeszcze są Ci najgorsi debile, którzy dokładnie na Twojej wysokosci wyprzedzają jadący z naprzeciwka samochód. Tym się chyba powinno łamać ręce - każdą w trzech miejscach, a jak im się zrosną - łamać ponownie (jako ten sęp od Prometeusza ;)
Pozdrower!