Jeszcze nigdy tak mnie d..

Niedziela, 9 marca 2008 · Komentarze(24)
Jeszcze nigdy tak mnie d.. nie bolała, dzien przed wyjazdem zmieniłem ustawienie siodła i oczywiście nie wziąłem klucza, więc nic nie mogłem zrobić
Ostatnie 40km na stojąco ponieważ nie mogłem usiedzieć, 150km jazda w towarzystwie innego bikera
KYDEM WIELKIE DZIĘKI ZA POMOC

Komentarze (24)

Dajesz rade 270 km to świetny wynik. Moja życiówka to 250 km ale jechałem je w 12h więc średnia słaba :) Pozdrawiam

PS: Moja rodzina pochodzi z okolic Terespola

SuperAlex 18:19 niedziela, 20 kwietnia 2008

Poniżej jest napisane nie ciemnowłosa a czarnowłosa, co znaczy brunetka, zresztą wszystko jedno, ja jeszcze tylko szatynki ubóstwiam i tylko z takimi pozwalam sobie na "interakcje".
większych wrażeń mi życzysz, dzięki, jedno drugiemu nie przeczy, czerpię pełnymi garściami z obu źródeł i wierz mi, satysfakcja jest niemała w obu tych przypadkach. Zresztą nie będę się wywnętrzał nad wyższością szatynek nad brunetkami, bo to blog rowerowy, a nie...hehehe

napisz gdzie chcesz jechać, jaka będzie trasa planowanej wycieczki.

robert 12:26 wtorek, 8 kwietnia 2008

jak to mówią szczęśliwi czas u nie liczą, druga sprawa nie żadne brunetki ale ciemnowłose, mam jakąs psychczna blokadę przed blondynkami :P jeśli w najbliższy weekend będzie znośna pogoda to te >311 km padnie ...
pozdr
P.S. życze większych wrażeń w czasie jazdy niż w trakcie "interakcji" z blondynkami heheh

zola 21:03 poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Jak się zadajesz tylko z brunetkami, to się nie dziwię że wolisz rower, też wolałbym rower.
Dobry jesteś, wycieczka w październiku, a opis we wrześniu 16.09.2007, 22:10, datę wziąłem z wpisu z linka, więc nie ma mowy o pomyłce.
Pozdrower

robert 11:11 poniedziałek, 7 kwietnia 2008

to akurat miało miejsce w pażdzierrniku ubiegłego roku kiedy jeszcze mnie nie byłem zarejestrowany. Patrzaj tu: http://www.forumrowerowe.org/index.php?showtopic=93&st=1060

zola 21:26 środa, 2 kwietnia 2008

a gdzie jest opis o tych 311 km, bo nie moge znaleźć?

robert 20:54 środa, 2 kwietnia 2008

no niech bedzie, są gusta i guściki, nie mam zamiaru sie kłócić. Ale jeśli juz to czarnowłosa dziewczyna z ala hiszpańska karnacją. Ale to tylko mój typ.Chociaz jeśli miałbym wybierać to wybrałbym na pierwszym miejscu swojego wiernego rumaka. I zdania nie też nie zmienie :0 przynajmniej na razie
pozdr

zola 20:19 wtorek, 1 kwietnia 2008

nirwana już przeszła?rozłączyeś się z naturą?
Niebieskooka blondynka na łonie natury...marzenie.
nie znasz się, najlepsze co może byc to boski seks z jakąś słodką dziewczyną, może być rowerowa, ale niekoniecznie, a dopiero na drugim miejscu jazda rowerem, wiem conieco o wspomnianej szybkości i lekkości, popieram, ale co rzekłem, to rzekłem, zdania nie zmienię.

robert 15:27 wtorek, 1 kwietnia 2008

to akurat moge zdradzić, mordowałem się w pobliżu wschgodniej granicy - okolice Terespola; zresztą nie jestem osobą, która jeżdzi rowerem żeby podziwiać widoki. Jazda po szosie daje poczucie lekkości, prędkości to jest w tym najlepsze. Ale może się nie znam. Za 2 tygodnie jak wszystko wyjdzie próbuje pokonać swój max dzienny, który obecnie wynosi 311km. Oj będzie się działo pozdr

zola 00:03 poniedziałek, 31 marca 2008

Gratuluje dystansu, współczuje pomysłu z siodłem.
Co taka krótka ta relacja?? Nawet nie wiadomo gdzie byłeś ;)

bolek117 16:51 niedziela, 30 marca 2008

No widzę, że niektórzy nie moga doczekać sie aż znowu zacznę jeżdzić... dzięks za motywacje:)
Wpadłem w rutynę praca, studia, praca magisterska + mase innych bzdur
Kolejna wiadomośc to taka, że zmieniłem ustawienia bika na całkowicie terenowe i już nie mam zamiaru pokazywac sie na polskich drogach, szkoda nerwów.
Rejestrując się w tym serwisie wpadłem początkowo w obsesyjne nabijanie km ale juz mi lepiej:) osiągnąłem stan nirwany i ponownie łącze się z naturą ...czego Wam również życzę
pozdr

zola 20:41 wtorek, 18 marca 2008

Nie wiesz flash jak to jest? Porządki przedświąteczne: trzeba umyć okna, wytrzepać dywany, przynieść zakupy, utrzeć chrzan, zaprowadzić dzieci do fryzjera, pewnie żona go już zagoniła do roboty,
u mnie też podobnie, a rower czeka na świąteczną niedzielę.

Anonimowy tchórz 16:41 wtorek, 18 marca 2008

czyżby d... wciąż bolała? ;)

flash 14:30 wtorek, 18 marca 2008

hmmm, zmiana ustawienia siodełka przeda wyjazdem na taki dystans i do tego nie zabranie klucza to chyba nie najlepszy pomysł :-) - ale może jak się nie znam ;-). Dystans robi wrażenie. Gratulacje.

makos 08:22 wtorek, 11 marca 2008

gratuluję skarbie, to dlatego kwiatków nie dowiozłeś?

get a massage ;-)

Djablica 12:27 poniedziałek, 10 marca 2008

gratuluję skarbie, to dlatego kwiatków nie dowiozłeś?

get a massage ;-)

Djablica 12:22 poniedziałek, 10 marca 2008

WOW. Cóż za dystans. Pogratulować tylko!

mati1233 21:52 niedziela, 9 marca 2008

nie dziwie sie obolałemu tyłkowi, po takim dystansie...gratulacje oczywiście:)

tatanka 21:34 niedziela, 9 marca 2008

bravo

qvejt 21:28 niedziela, 9 marca 2008

:O :O :O :O :O :O :O :O
8O 8O 8O

AAAAaaaale dystansssss :D gratuluje/

Pixon 20:51 niedziela, 9 marca 2008

cala rowerowa przyjemnosc po mojej stronie ;D

kydem 19:27 niedziela, 9 marca 2008
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa asasi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]