Są czasem dni, kiedy wszystko

Czwartek, 31 lipca 2008 · Komentarze(0)
Są czasem dni, kiedy wszystko się pierdoli i to właśnie jeden z nich.
Na początku marne samopoczucie na piuerwszych 39km potem gdzieś na 60km gleba na prostej drodze. Nowo oddany odcinek drogi, nawierzchnia bez zarzutu ale te kurewskie krawędzie o wysokości 7-8cm zapobiegające przed tym aby woda nie spływała samopas ale do specjalnej rury. Jechałem ponad 35 nagle jeznia się w cudowny sposób zwęża o jakieś 20cm i ta asfaltowa karwędź biegnie wzdłuż i parę cm w poprzek drogi. Najechałem na to przednim kołem a chwilę później przywitałem się z asfaltem. Lewy łokieć do wymiany no i siodełko mocno porysowane. Ponadto 3 zjebów na mojej drodze nie posiadało nawyku zmieniania długich świateł przed rowerzystą. A na sam koniec jakiś kutas wyjeżdzający z parkingu wspaniale właćzył sie do ruchu. Jechałem ok 50, mógł mnie po prostu póścić, ale nie, wyjechał na chama, musialem nagle wyhamować do 15 i czekać aż rozpędzi swojego złoma. może jutro będzie lepiej

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa pragn

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]